niedziela, 29 kwietnia 2012

leniwa niedziela

Dzisiejszy post przyjdzie mi zacząć nudno, lecz, co zrobić - trzeba. Przepraszam, przepraszam drogie Dziewczyny, przepraszam, że tak długo!

Pyknęłyśmy fotki jakoś strasznie dawno temu. Ponieważ w ostatnich miesiącach życie dopadło mnie na całego: znalazłam pracę, miałam zlecenia konferencyjne i fotograficzne, wyjechałam do Barcelony (już oddałam film do wywołania!) oraz miałam zobowiązania towarzyskie, jakoś nie mogłam zabrać się do obróbki fotek. Ale - oto są! I jest na co popatrzeć.

Leniwa niedziela w centrum miasta, wśród kolorowych poduszek i kubków z herbatką. Mogłyśmy przypomnieć sobie, jak to było, kiedy, oprócz pracy domowej, nie było niczego, czym musiałyśmy się martwić. Bo znamy się właśnie z tych czasów - beztroskich zabaw na ulicy, obrażania się "na całe życie", z czasów beemixa Agi i założonego przeze mnie [*] Klubu Kucyków Pony. Fajnie, że przez lata kontakt się nie urwał.

Zatem - zapraszam do podejrzenia, w jaki sposób dwie śliczne dziewczyny bawią się niedzielnym popołudniem :P





























WYSTĄPIŁY:








sobota, 17 marca 2012

pozdrowienia wiosenne

Mili moi,

przyznałam bez bicia, że zaniedbałam niniejszego bloga, ale teraz uroczyście oświadczam: koniec z tym! Nowa wiosna, nowy wygląd, nowi ludzie, którym trzeba udowodnić, że wcale nie są brzydcy! Powolutku ustawia się kolejka osób, które chcą przejrzeć się w moim obiektywie... Zapraszam i Was - do pozowania, ale przede wszystkim do oglądania i lajkowania!

Obczajcie koniecznie podstrony bloga (instrukcja dla opornych: żółte plamy z napisami "o mnie", "prace graficzne", "facebook" :P), klikajcie "Lubię to!" (sprawicie mi tym niewypowiedzianą przyjemność!!!) i wypowiadajcie się proszę na temat nowego outfitu!

W tym miejscu pragnę podziękować Matyldzie, która pomogła technicznie w realizacji mojego projektu: Macia, już ja Ci się odwdzięczę :P

A teraz: scrollujcie w dół i podziwiajcie Adę!

Pozdrawiam!
aldonna

ps.
na samym dole okna znajduje się chmura etykiet, jeśli chcielibyście tematycznie przejrzeć historię bloga.

urban chic

Cieplejsze słońce i chęć godnego zaprezentowania nowego outfitu bloga zmotywowały mnie do pstryknięcia pierwszych w tym roku fotek - i to nie byle komu! Przyszła pani architekt wnętrz zdecydowała się stanąć przed moim obiektywem i zaprezentować trzy strony kobiecości. Ado, pięknie dziękuję Ci za wytrwałość i cierpliwość!

zapraszam do obejrzenia efektów naszej wspólnej pracy!
 

sobota, 24 grudnia 2011

2011 święta w handlu



Drodzy,

przed Wami trzecia odsłona warszawskich świątecznych witryn sklepowych. Muszę przyznać, że nie jest łatwo upolować pomysłową czy po prostu ładnie skomponowaną wystawę w wolno stojącym sklepie - zazwyczaj jest choinka, jedna bombka i ewentualnie srebrny peerelowski łańcuch... żeby chociaż coś zabawnego, ale niestety - wieje nudą w warszawskim handlu. Tyczy się to nie tylko drobnych przedsiębiorców, lecz także większych, ekskluzywnych sklepów - jeden z nich miał wystrój dokładnie ten sam, co w zeszłym roku.

Ale oczywiście są wyjątki! Niektórym do fajnego efektu wystarczył pojedynczy akcent akcent (sklep z antykami, który powiesił świąteczny wieniec nad figurami starożytnych wojowników), inne zachwycają błyszczącym horror vacui (kwiaciarnia przy Mokotowskiej).

Zastanawiałam się, jak powinna wyglądać polska witryna świąteczna - bo nie odkryję Ameryki, kiedy powiem, że generalnie wystrojowo naśladujemy Zachód. Elementy rodzimej sztuki ludowej są tylko w sklepach z polskim rękodziełem. W handlu święta po polsku kojarzą się chyba tylko ze świętami z "Chłopów" nad misą ziemniorów.

Ale dość już gadania!:) Przed Wami wybór zdjęć z moich tegorocznych polowań z aparatem. Zapraszam do oglądania!



























Na koniec życzę Wam, byście tej zimy nie skorzystali z "promocji grypowej", którą oferuje nam apteka na Służewcu :D




Pozdrawiam, wesołych świąt i dobrego jedzenia przy ładnych stołach!