niedziela, 18 lipca 2010

upalne popołudnie z blondynką

Poniższe fotografie pstrykałyśmy z Olą jeszcze w czerwcu. Dzień był skwarny i obfitujący w żaby, jednak kwiaty w wianku wytrzymały, a i Ola nie straciła dobrego humoru - to dzięki temu mamy piękną pogodę w kadrze! Olu - jeszcze nie miałam tak roześmianej i niereformowalnej modelki. Dziękuję za świetną zabawę i dziękuję jeszcze mojemu maleńkiemu braciszkowi, który dzielnie trzymał blendę! buzi-buzi (Wam obojgu):*

















to moje ulubione zdjęcie. zero photoshopa.




niedziela, 2 maja 2010

springtime.


Na dobrą wiosnę przesyłam Wam pokemonowy uśmiech ślimaka:

wtorek, 6 kwietnia 2010

czwartek, 25 marca 2010

zwiesna przyjszła!

niech i ja mam [choćby banalny] wkład w rodość z wiosny!

piątek, 19 lutego 2010

jeszcze nie na dobre...

...ale już powoli wypierdala







Uważam, że dla tego ostatniego zdjęcia warto było przemoczyć buty!

piątek, 29 stycznia 2010

milczenie

milczenie jest oczywiście spowodowane sesją. przez ostatnie tygodnie sesja wysysała ze mnie soki życiowe, na szczęście nie udało jej się mnie zabić. teraz będzie trochę lżej, ale ze zdjęć na razie nici. W każdym razie pozdrawiam odwiedzających, których [sądząc po liczniku] jest zaskakująco dużo - nie traćcie nadziei, powrócę!

piątek, 1 stycznia 2010

na tłumek pod kinem, na ładną dziewczynę...

... śnieg! Oficja wersja głosi, że go nie znoszę - dlatego niniejszego posta proszę potraktować nieoficjalnie ;)







to sikający renifer jest ;) dezautomatyzacja, jak to nasz [khem, hem, hem] kochany profesor powiedział


















A to moje ulubione - fragment naszego kościoła. Prawie tam dziś zasnęłam na kazaniu