sobota, 22 października 2011

kwarta jesieni

Ufff... na te zdjęcia dziewczyny musiały poczekać... Za co bardzo je przepraszam! Grzechem byłoby niewykorzystanie jesiennej aury, zwłaszcza jeśli dwa kroki od domu znajduje się ogromny park. Bardzo dziękuję Magdzie i Kasi za świetną zabawę i bardzo się cieszę, że zdobyły nową sprawność harcerską: oświetleniowca :)










































niedziela, 18 września 2011

Austeria: Magda i Zosia

W mojej okolicy znajduje się osiemnastowieczny zajazd, szerzej znany pod nazwą "Austeria". Mimo swojego wybitnie zabytkowego charakteru, do zeszłego roku pełnił rolę budynku komunalnego, w związku z czym jego stan, mówiąc BARDZO eufemistycznie, pozostawia wiele do życzenia. Na szczęście niedługo rozpocznie się jego renowacja i Szymon Bogumił Zug będzie mógł przestać przewracać się w grobie - Raszyn zwróci Austerii jej dawną świetność. Lecz póki co z Austerii opada tynk. I na tym tle ruiny chciałabym zaprezentować Wam dwie śliczne dziewczyny, które poświęciły pewną sierpniową sobotę, by stanąć przed moim obiektywem.












































A na koniec wrażenia dziewczyn po spróbowaniu wybornego wina "California".



Więcej zdjęć zaprezentuję w październiku. Na żywo :)

niedziela, 19 czerwca 2011

tosziba w zieleni

Robieniem urodzinowych niespodzianek mogłabym zajmować się codziennie. Zobaczyć uśmiech i satysfakcję na twarzy ślicznej dziewczynki - to jest to. Wtedy znowu czuję, że to, co robię, ma sens i nie jest tylko biciem pięściami w powietrze. Rok akademicki nareszcie się skończył - nareszcie, bo był to najbardziej stresujący rok mojego życia. Dlatego cieszę się, że Tosia i Marta [:P] pozwoliły mi odpocząć w swoim towarzystwie i przywrócić wiarę w to, że coś może mi się udać - właśnie wywołanie tego błysku w brązowych oczach. Bardzo Wam dziękuję za cudowną sesję, a Tosi życzę, żeby rosła duża i dzielna, żeby wierzyła w siebie i w swoje nogi jak milion dolarów.






































































mnie też się coś dostało:





dziewczyny dzielnie pracują mimo ataku krwiożerczych komarów:










STO LAT TOSIU!

sobota, 4 czerwca 2011

soffitti e fontane di Roma

Możecie potraktować niniejszego posta jako zapowiedź mojego come backu. Złożyłam już licencjat - kosztował mnie wiele sił i jeszcze więcej nerw, ale nareszcie mogę bez poczucia winy sięgać po aparat. Zamierzam korzystać z tej możliwości najczęściej, jak to możliwe. Liczę, że już w pod koniec przyszłego tygodnia będę mogła zrobić miłą niespodziankę pewnej młodej damie :) Tymczasem - prezentuję Wam pamiątki z mojego majowego pobytu w Rzymie. Jakoś tym razem nie mogłam się skupić na robieniu zdjęć, zbyt dużo się działo, odbywało zbyt wiele ciekawych rozmów. Ale kilka fotografii jednak pozostanie - prócz tych osobistych, będą to głównie fotografie sufitów. Bo takich sufitów jak w Rzymie, tom jeszcze nie widziała.

Serdecznie dziękuję Oli za gościnę oraz życzę jej wiele wytrwałości w pokonywaniu codziennych trudności i wiele deszczu, żeby nie była taka cudownie opalona :P




kopuła w bazylice św. Piotra


Zastanawiam się, w jakim stylu są te konsole. Zdobienie każdej w inny motyw kwiatowy byłoby charakterystyczne dla średniowiecza, ale jakoś nie mogę się przekonać do nazwania ich romańskimi albo gotyckimi. Może ktoś wie? Chętnie się dowiem:)
Watykan, w drodze do Kaplicy Sykstyńskiej, czyli wielkiego niebieskiego pudełka.






Sufit jednej z ostatnich galerii przed Kaplicą Sykstyńską.














Fontanna przed Santa Maria in Trastevere










Santa Maria della Vittoria. Poszłam tam, by zobaczyć "barokowy peep-show", a jednak nie on mnie zachwycił, a to wnętrze tak nieprzyzwoicie przeładowane wszystkim, że absolutnie olśniewające. Dotychczas moim ulubionym kościołem był Santa Maria in Trastevere, ale z chwilą przekroczenia progu niewielkiego kościółka przy Via 20 Settembre to się zmieniło. Choć były to ostatnie chwile przed odjazdem, nagle czas się zatrzymał i zgubiłam się wśród detali niesamowitego sklepienia.